Design thinking, czyli myśl jak projektant

Powyższy schemat to model „Design Thinking” ze Stanford d.school, czyli szkoły designu.

Czym jest Design Thinking?

W tłumaczeniu to po prostu „myślenie projektowe” lub „myślenie jak projektant”. Pozwala projektantom zrozumieć potrzeby użytkowników, rozwiązywać problemy społeczne, biznesowe a nawet zmieniać podejście do otaczającego nas świata i własnych problemów.

Dlaczego o tym piszę?

Przyjaciółka namówiła mnie ostatnio na wzięcie udział w warsztatach organizowanych przez Pleo’ method. Właściwie liczyłam tylko na mile spędzony wieczór i poznanie nowych ludzi, a dostałam zastrzyk motywacji oraz podpowiedź jak powinnam właściwie brać się za projekty oraz własne życie. Uświadomiłam sobie, że przez większość studiów projektowałam źle, postępowałam według schematu:

Gdy tymczasem należało zadać pytania w kolejności odwrotnej:

Dlaczego to takie ważne? Tylko myślenie o użytkowniku pomoże nam osiągnąć sukces. Giganci rynkowi tacy jak IBM, Google, Pixar, Airbnb, mają własne modele Design Thinking. Wiele możemy nauczyć się na ich sukcesach. Poniżej jeden z nich.

Jest rok 2009. Firma Airbedandbreakfast.com stoi na skraju bankructwa. Start-up założony przez Joe Gebbia, Nathan Blecharczyka oraz Brian Chesky’ego jest zupełnie nieznany. Dochód tygodniowy osiąga 200 dolarów tygodniowo.  Założyciele nie mięli pojęcia co jest nie tak. Pomysł wynajmowania własnego mieszkania za drobną opłatą szybko znalazł dużą rzeszę najemców, mieszkania są ładne i zadbane jednak brak klientów. Gebbia, Blecharczyk oraz Chesky wraz z nowym inwestorem – Paulem Grahamem (założycielem inkubatora biznesu o nazwie Y Combinator) zaczęli analizować działanie swojej firmy zaczynając od zamieszczanych ogłoszeń. Okazało się, że zdjęcia jakie umieszczają najemcy są kompletnie nieatrakcyjne, zrobione tanim smartfonem, nie widać na nich dokładnie ani apartamentu, ani jego otoczenia. Klienci nie byli zainteresowani płaceniem za kota w worku.

Po uświadomieniu sobie na czym polega problem właściciele wymyślili bardzo proste rozwiązanie, trzeba pojechać do Nowego Jorku i zrobić zdjęcia osobiście. Kreatywne rozwiązanie narodziło się dzięki „Design Thinking” czyli myśleniu projektowemu, u którego podstaw leży „wejście w skórę” potencjalnego klienta. Sam Joe Gebbia postanowił kształcić się dalej w szkole Rhode Island School of Design, by móc jeszcze bardziej wychodzić naprzeciw potrzebom przyszłych wynajmujących. Cała firma zaczęła działać zgodnie z zasadami myślenia projektowego, czyli empatyzować, definiować, wymyślać, prototypować i testować. Zmiana szybko się opłaciła, ponieważ już w tydzień po ulepszeniu zdjęć na stronie serwis Airbnb zaczął zarabiać 400 dolarów tygodniowo, a następnie wykładniczo więcej.

U podstaw prawdziwego rozwiązywania problemów stoi rozmowa z człowiekiem. Trzej założyciele Airbnb spędzając wiele miesięcy przed komputerami nie zdołaliby rozwiązać swojego problemu bez wczucia się w potrzeby swoich klientów i rozmowy z nimi. Kolejnym krokiem jaki wprowadzili do swojej firmy było wysyłanie swoich pracowników w podróż z noclegiem za pośrednictwem Airbnb oraz udokumentowanie jej, zbadanie problemów oraz wyszukanie rozwiązań. Przykładowo jeden z projektantów, po przeprowadzonych badaniach zmienił system oceniania z gwiazdek na serca, ponieważ użytkownicy chętniej pozostawiali takie noty oraz były one wyższe. Prosty fakt zmiany tego systemu sprawił, obroty firmy wzrosły o 30%.

Airbnb nie tylko odniósł sukces jako start-up, ale też zrewolucjonizował turystykę, dając ludziom możliwość noclegu w miejscu „jak w domu”, naturalnym dla danej okolicy. Pozwolił odkryć części miast, które do tej pory były uznawane za całkowicie nieturystyczne. Wielu ludzi również zarobiło jako najemcy na całkiem dobrych warunkach, na które nie mogliby pozwolić sobie jako jednostka.

Oczywiście jest druga strona medalu i firma ma wielu krytyków, którzy motywują swoje zdanie wyludnianiem się ośrodków centralnych miasta, jak np. rynek w Krakowie, czy Kazimierz, ponieważ niejednokrotnie bardziej opłaca się wynająć tu mieszkanie niż mieszkać osobiście. Duży przepływ ludzi mieszkających czasowo nie sprzyja także budowaniu relacji sąsiedzkich oraz pogłębia wrażenie samotności w mieście. Od założenia Airbnb minęło już ponad 12 lat, a strategia dzięki której firmie udało się uniknąć bankructwa nadal działa. Ludzie kupują oczami, przez co też niestety można wyobrazić sobie, że jedzie się do bajkowego mieszkania, którego zdjęcia były robione parę lat temu. Po tylu latach działania zanika również często chęć do bycia gospodarzem, co leżało u podstaw działania firmy. Kiedy do lokalu przyjeżdżało dosłownie kilku turystów rocznie, bardziej prawdopodobne, że właściciel osobiście znajdował czas żeby ich oprowadzić, opowiedzieć coś o sobie, porozmawiać. W sytuacji masowego wynajmu, relacje międzyludzkie które były magiczne w Airbnb zanikają. Pojawiają się zastępcy właściciela, kłódki na kod, gdzie znajdziemy klucze, a kontakt najemca – klient jest tylko mailowy. Oczywiście wszystko to jest bardzo wygodne, jednak mam wrażenie, że tracimy kolejny raz coś co było esencją pomysłu. Jest to jednak podejście indywidualne i założyciele nie mają prawdopodobnie żadnego wpływu na te zjawiska, ponieważ atmosferę miejsc tworzymy my sami.

Droga jaką przeszedł Airbnb do dziś jest niesamowita. Twórcy zdecydowanie potrafili spojrzeć na współczesny świat ze zrozumieniem. Wspierają też rozwój lokalnych społeczności oraz odkrywają dla nas coraz to nowe magiczne miejsca do zwiedzania. Firma posiada ponad 1 500 00 reklam w 192 krajach oraz 34 000 miast. Tak ogromny sukces udało się dzięki zastosowaniu metodologii „Design Thinking”.

bibliografia:

https://www.bbva.com/en/airbnb-design-thinking-success-story/

https://en.wikipedia.org/wiki/Design_thinking

https://dschool.stanford.edu/about

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *